wersja polska wstie     

OKIEM EKSPERTA: NOWE METODY PROWADZENIA ZAJĘĆ TO NIE TYLKO TERAŹNIEJSZOŚĆ, ALE I PRZYSZŁOŚĆ EDUKACJI

Wyższa Szkoła Turystyki i Ekologii zareagowała błyskawicznie i płynnie przeszła na system nauczania zdalnego. Choć zajęcia były już wcześniej prowadzone w tej formie, tym razem cała działalność naukowa musiała przenieść się do sieci. I choć rozwiązanie to wydaje się rewolucją, wymuszoną przez okoliczności, zdaniem ekspertów jest to bardzo korzystna zmiana. O opinię poprosiliśmy Przemysława Lisowskiego, kierownika projektów w międzynarodowej firmie IT oraz wykładowcę WSTiE na Wydziale Informatyki.

Jak ocenia Pan fakt, że polska edukacja musiała przenieść się do sieci?

PL:Po ogłoszeniu ogólnopolskich działań, w sprawie zapobiegania chorobie COVID-19 (co ciekawe skrót ten znaczy tyle: choroba koronawirusa 19, gdzie 19 pochodzi od roku powstania), zajęcia przeniosły się w świat wirtualny.  To dla wielu była prawdziwa rewolucja, ale WSTiE była świetnie przygotowana. Prawie od razu w prowadzonych osobno dla każdego roku spotkaniach studenci mieli możliwość uczestniczyć w laboratoriach, wykładach czy seminariach.  Było to możliwe dzięki wykorzystaniu jednej z najczęściej wykorzystywanych technologii konferencyjnych - CISCO WebEx. WSTiE miała do niej dostep i biegle się nią posługuje, ponieważ była już wykorzystywana w ramach projektu „Chmury edukacyjnej”.

Jakie możliwości daje wykładowcom i studentom to narzędzie?

Bardzo bogate! Ja podczas moich zajęć dla studentów informatyki I i III roku wykorzystałem możliwość udostępniania prezentacji oraz ekranu. Dodatkowo niezwykle przydatna była możliwość udostępniania tablicy (tzw. whiteboard), gdzie – dokładnie tak jak na tablicy w sali wykładowej - mogłem tworzyć zapisy w czasie rzeczywistym. Przydatną funkcjonalnością była także możliwość udostępniania ekranu przez studentów, w celu omówienia rozwiązywanego zagadnienia.

Czy taka forma prowadzenia zajęć ma przewagę nad tymi tradycyjnymi?

Dzięki temu, że wszyscy studenci mogli zobaczyć ekran swoich kolegów lub koleżanek z roku, mogli uczyć się na problemach innych. Taki sposób omawiania zagadnień nie jest łatwy do realizacji w normalnych warunkach pracowni, bo wymaga uciążliwego i czasochłonnego przełączania rzutnika do komputerów studentów.

Jak poradzili sobie studenci ze zmianą? Czy studiowanie na odległość i nowe technologie nie sprawiają im trudności?

Studenci bardzo płynnie weszli w formułę e-learningową i podeszli do zmiany z dużym entuzjazmem. Technicznie też nie było problemów – tym bardziej, że zagadnienia pracy zdalnej wchodzą w skład przedmiotu „Podstawy użytkowe komputera” dla I roku. Zagadnienia te omawiane są w WSTiEnie tylko od strony teoretycznej, ale także testowane w praktyce. Jak pokazało życie, jest to niezwykle istotne, ponieważ praca nie tylko zespołów IT może opierać się na wykorzystaniu pracy zdalnej i wideokonferencji.

No właśnie – Pana zdaniem takie formy nauki i pracy to przyszłość? Czy tylko chwilowe rozwiązanie?

Jestem pewny, że w dzisiejszym czasie światowej pandemii taka praca  - nawet po wygaśnięciu czynnika chorobotwórczego - zyska jeszcze bardziej na popularności. To samo dotyczy edukacji – myślę, że w coraz większym stopniu uczelnie będą korzystać z takich rozwiązań.


Przemysław Lisowski - Kierownik projektów w międzynarodowej firmie IT oraz wykładowca WSTiE na Wydziale Informatyki. Entuzjasta, praktyk, który lubi się dzielić doświadczeniem ze studentami. W swoje codziennej pracy przy projektach informatycznych stosuje metody umożliwiające pracę zdalną, łącząc do kooperacji rozproszone zespoły.