Kontakt
StudiaRekrutacjaAktualnościWspółpraca

Zobacz WSTiE

Dlaczego warto pracować w PR?
W niedalekiej przyszłości ... więcej

List Rektora
Młodzi Przyjaciele Naszym głównym celem ...więcej

Wywiad z Kanclerzem WSTiE mgr Marią Grzechynką
Zdajemy sobie sprawę, że dziś wygrać przyszłość mogą tylko... więcej

 

 

ZAKOPANE 2005 ĆWICZENIA TERENOWE

 

 

 

Podróże kształcą! Przekonali się o tym studenci Wyższej Szkoły Turystyki i Ekologii, którzy 20 maja wyruszyli na ćwiczenia terenowe. Celem ich wyprawy stały się Tatry Polskie. Przez trzy dni młodzież poznawała przyrodę Tatrzańskiego Parku Narodowego, historię i kulturę Podhala.


Tatry Polskie - widok na Górę Koszystą


Dni od 20 do 22 maja 2005 r. studenci suskiej uczelni wyższej zapamiętają na długo.
Około 250 studentów studiów dziennych i zaocznych, kierunków Politologia oraz Turystyka i Rekreacja wraz z kadrą w składzie: dziekan dr Krzysztof Borkowski, dr Krzysztof Kaganek, dr Artur Kurek, mgr Mariusz Gałczyński, mgr Anna Wilkońska, zebrało się na parkingu przed Pocztą Polską w Suchej Beskidzkiej, by oficjalnie rozpocząć ćwiczenia terenowe.
Wyjazd ten to nie była jednak zwykła wycieczka. Każdy student miał przydzielone zadanie, adekwatne do kierunku studiów, któremu musiał sprostać. Studenci Turystyki i Rekreacji studiujący Obsługę Ruchu Turystycznego odpowiedzialni byli za pilotaż i animację czasu wolnego, zaś studenci Politologii za dokładną dokumentację tej wyprawy.

Wyjście do Morskiego Oka, zwiedzanie Hali Gąsienicowej i spacer po Dolinie Kościelisko to tylko niektóre atrakcje. Studenci dzielnie pokonywali górskie szlaki; Tatry i Podhale nie są im już obce. "Te ćwiczenia nie były takie straszne. Wiedzieliśmy, czego mamy się spodziewać, ponieważ już kilka razy wyjeżdżaliśmy na podobne wyprawy. Najcięższe były pierwsze ćwiczenia terenowe, te w Pieninach, ale po tym, co tam przeżyliśmy (spływ pontonami, przejście mostem linowym nad rzeką Dunajec, zjazd na linie) wszystko wydaje się proste. Później byliśmy jeszcze w Babiogórskim Parku Narodowym i zdobyliśmy Babią Górę (1 725 m n.p.m.). Po takim treningu przed, nikt już się nie stresował, wiedzieliśmy, że damy radę" - wyznaje Ilona, studentka II roku Komunikacji Społecznej.

W pierwszym dniu imprezy studenci maszerowali do Morskiego Oka. Na trasie podziwiali Dolinę Białki, największą dolinę w Tatrach o powierzchni 65 km 2 , Wodogrzmoty Mickiewicza, czyli wodospady na potoku Roztoka, które upamiętniają sprowadzeniedo kraju prochów Adama Mickiewicza w 1891 r. Wysokość 120 m woda pokonuje tu trzema wodospadami: Wodogrzmotem Niżnym, Wod. Pośrednim i Wod. Wyżnim.


Wodogrzmot Mickiewicza na trasie do Morskiego Oka

Maszerując dalej w górę, można było zobaczyć wielki blok skalny o nazwie Wanta i przy odrobinie szczęścia spotkać niedźwiedzia, cietrzewia, głuszca, wilka czy jelenia. Kolejną atrakcją stworzoną przez przyrodę jest Żleb Żandarmerii, a za nim cel wyprawy - Morskie Oko w całej swej okazałości.

 

Morskie Oko to największy staw w Tatrach. Jego powierzchnia to 34,5 ha, a głębokość 50,8 m. Od listopada do maja staw jest zamarznięty. Szczyty wznoszące się nad stawem należą do najwyższych w Tatrach Polskich. Od lewej Rysy (2 499 m n.p.m.), następnie Mięguszowiecki Szczyt (MS) Czarny, MS Pośredni, MS Wielki i Cubryna.

 

Po kilku godzinach podziwiania tatrzańskich krajobrazów i zmagania się z trudem górskiego marszu studenci dotarli do ośrodka wypoczynkowego w Zakopanem, gdzie mogli nareszcie wypocząć. Pomimo zmęczenia humory wszystkim dopisywały. Dzień co prawda się kończył, ale nie kończyły się atrakcje, które przygotowała młodzieży kadra. Wieczorem specjalnie dla studentów wystąpił znany i lubiany kabaret ze Skawy o nazwie "TRUTEŃ". Pomiędzy piosenki i przyśpiewki wplecione zostały góralskie anegdoty i opowiastki. Śmiechom i chichom nie było końca. Wszyscy doskonale się bawili, a artystów pożegnano gromkimi brawami. Żal po rozstaniu z "Trutniem" szybko został złagodzony występem pana mgr. Mariusza Gałczyńskiego, ulubieńca studentów, który towarzyszy im na wszystkich ćwiczeniach terenowych. Gra na gitarze to jego pasja. "Pan Mariusz gra świetnie, a utwory wybiera razem z nami. Ważne, żeby wszyscy mogli śpiewać"- mówią studenci.

 



Drewniane chaty na Hali Gąsienicowej, wybudowane w tradycyjnym góralskim stylu, pokryte drewnianym gontem.

Drugi dzień ćwiczeń rozpoczął się bardzo wcześnie, bo już o 7.30 wszyscy byli na nogach. Celem tego dnia i głównym punktem programu była Hala Gąsienicowa oraz wyprawa do odległego o 30 minut drogi Czarnego Stawu Gąsienicowego. Plan został wykonany, a wielu studentów przyznało się do tego, że to ich pierwsze wyjścia na szlak.

Ćwiczenia terenowe, które kadra każdego semestru stara się zorganizować, służą jednak nie tylko obserwacji polskiej przyrody czy poznawaniu odwiedzanych miejscowości. Są formą integracji studentów dziennych i zaocznych. Na szlaku nie ma rywalizacji. Wszyscy sobie pomagają, a grupa musi trzymać się razem.

 

"Takie kilkudniowe wyjazdy sprawiają, że nie czujemy się obco na naszej uczelni. Znamy się i traktujemy równo" - mówi Barbara, studentka Politologii.

22 maja - ostatni dzień ćwiczeń terenowych - to przejście niezwykle malowniczą Doliną Kościelisko. Szybkie śniadanie, wymeldowanie z ośrodka i w drogę. Dolina Kościelisko to jedno z niewielu miejsc w Tatrach, w którym spotkać można juhasa wypasającego owce na hali. Wypasanie owiec na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego było przez pewien czas zabronione, ale przyniosło niekorzystne zmiany w przyrodzie, dlatego przywrócono wypas stad. Atrakcją nie tylko

Doliny Kościelisko, ale całego Podhala są koliby, w których turysta może zobaczyć proces wyrobu oscypków, buncu i bryndzy. Począwszy od dojenia owiec, poprzez odcedzanie, ogrzewanie mleka, dodawanie podpuszczki, zbieranie sera, wygniatanie - po wędzenie. Może również skosztować żentycy, czyli serwatki z owczego sera.

Grupa studentów Wyższej Szkoły Turystyki i Ekologii na szlaku prowadzącym do Hali Gąsienicowej. Studenci zatrzymali się na krótki odpoczynek, a po nim czeka ich dalszy marsz.

 

 

Juhas wypasający owce na hali w Dolinie Kościelisko. Widok coraz rzadziej spotykany.

 

Idąc Doliną Kościelisko nie sposób nie zatrzymać się w miejscu, gdzie można zobaczyć suchą wodę, czyli wypływające spod ziemi źródło tworzące trzy potoki. Wzdłuż drogi wiodącej przez Dolinę Kościelisko płynie Dunajec, a szum płynącej wody nieustannie towarzyszy turyście, dając miłe uczucie chłodu.

Dolinę Kościelisko można zwiedzać podróżując bryczką powożoną przez tzw. fiokra. Dużą atrakcją turystyczną tego terenu jest też zabytkowe schronisko, gdzie zmęczeni turyści mogą odpocząć i posilić się.

Ćwiczenia terenowe studentów Wyższej Szkoły Turystyki i Ekologii zakończyły się w niedzielę 22 maja. Przez trzy dni młodzieży towarzyszyła piękna słoneczna pogoda.

"Piesze wycieczki w góry i aktywny wypoczynek, to najlepszy sposób na pokonywanie stresu. Kadra nie mogła wybrać lepszego momentu na te ćwiczenia, gdyż już za kilka dni zaczynamy sesję, a teraz wzmocnieni i ze świeżym umysłem możemy zasiąść do książek" - twierdzą studenci WSTiE.

Dolina Kościelisko
Studenci mieli pogodę jak na zamówienie. Cały tydzień, aż do czwartku 19 maja padał deszcz, a już w piątek zaświeciło słońce.

 

( Sprawozdanie z ćwiczeń terenowych

Barbara Sałapat)

 

 

 

Ranking edukacyjny
95 najlepszych
niepublicznych
uczelni
licencjackich
z 200 funkcjonujących
w Polsce

 

 

 
Wyślij adres naszej strony znajomemu.
C Copyright by WSTiE
Design by SK.