Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

GODONr12016jpg

 

 

wersja polska wstie     

WOLONTARIAT W WSTIE – DAJĄC, OTRZYMUJEMY 

mik 2013 6Miniony tydzień przyniósł studentom Wyższej Szkoły Turystyki i Ekologii w Suchej Beskidzkiej moc niezapomnianych wrażeń i emocji. Wszystko za sprawą wizyty maluchów z Ośrodka Wychowawczego w Katowicach-Szopienicach. To nie pierwszy raz, kiedy podopieczni tego ośrodka odwiedzają naszą uczelnię. Jak twierdzi student III roku TiR Mateusz Szklarczyk, który już po raz kolejny uczestniczył w tej wspaniałej akcji, „co roku spotkanie z dzieciakami z domu dziecka w Szopienicach jest niepowtarzalnym przeżyciem, którego nie da się zapomnieć.”
 
W tym roku mieliśmy okazję dać odrobinę szczęścia 31 milusińskim, którzy pozostali z nami przez trzy dni, począwszy od 10 grudnia. Hotel „Monttis” zapewnił gościom nocleg, wyżywienie oraz udostępnił sale do zabawy i zajęć z dziećmi. Naszym zadaniem było stworzyć maluchom miłą i ciepłą atmosferę oraz zorganizować im czas w taki sposób, aby pełne energii i zapału do zabawy nie nudziły się. Jak się okazało, podołanie temu wyzwaniu nie było trudne i dało nam samym wiele radości. Nie dało się nie zauważyć ogromnego zaangażowania studentów, którzy w każdy dzień zajęć przychodzili do hotelu „Monttis” z ogromnym uśmiechem na twarzy. Staraliśmy się oddać dzieciom cząstkę siebie.

 

Każdy dzień spędzony w Suchej Beskidzkiej był dla dzieciaków niezwykły. Po przyjeździe wszyscy razem przygotowywaliśmy wymyślne ozdoby świąteczne, którymi potem przyozdobiliśmy naszą wspólną śliczną choinkę. Maluchy miały ogromną frajdę, gdyż mogły wykazać się inwencją twórczą, a każdy z nas chciał pozostawić swój ślad w postaci oryginalnych pomysłów. Przed snem dziećmi zajęli się nasi animatorzy, dzięki którym zmęczone zabawą i śmiechem szkraby mogły spokojnie zasnąć. Koordynator grupy animatorów, student II roku TiR Grzegorz Kukuczka tak podsumował pracę studentów: „Występy, zabawy i inne aktywności z maluchami powodują, że te dzieciaki czują się inaczej niż na co dzień, czują się najważniejsze i są weselsze niż kiedykolwiek.”
 
Drugi dzień pobytu zapowiadał się niesamowicie. Do dzieci miał przyjść Święty Mikołaj z workiem prezentów. Sekcja teatralna naszej uczelni przygotowała przedstawienie świąteczne, którego pointą było zdanie: „Nie można jedynie brać i oczekiwać; aby odnaleźć szczęście trzeba również dawać.”. Po przedstawieniu podekscytowane maluchy doczekały się wizyty specjalnego gościa, od którego oprócz słodyczy i zabawek dostały również ciepłe czapki, szaliki i rękawiczki. Paczki ufundowane były przez studentów Wyższej Szkoły Turystyki i Ekologii oraz hotel „Monttis”. 
 
Ostatni dzień dla nas wszystkich był trudny. Te niespełna trzy dni spędzone razem to niewiele, lecz dla nas okazały się one czasem wyjątkowym, wypełnionym dawaniem szczęścia najsłabszym, doświadczonym przez los. Widzieć uśmiechnięte twarze maluchów, które w swoim życiu wiele wycierpiały, to dla nas najcenniejsza nagroda. Rozstanie z dzieciakami nie należało do łatwych i niejednemu z nas zakręciła się łza w oku.
 
Wizyta ta przyniosła wiele dobrego nie tylko dzieciom, które otrzymały mnóstwo miłości, zainteresowania, ciepła i prezentów, ale również wiele dała nam, studentom. Potwierdzeniem tego niech będą słowa Rusłany Ivanowej, studentki II roku studiów magisterskich TiR, dla której była to pierwsza akcja tego typu: „Najwspanialsze jest uczucie, że okazaliśmy komuś pomoc, zarówno materialną jak i duchową, bo przecież każdy z nas oddał tym maluchom całego siebie.” Sami nie wiemy, ile drzemie w nas miłości i ciepła, którymi możemy obdarzyć potrzebujących. Jako studenci Wyższej Szkoły Turystyki i Ekologii jesteśmy zaangażowani w wiele akcji charytatywnych, lecz to właśnie dzięki dzieciom z katowickiego ośrodka każdy z nas tak naprawdę czuje, że pomaga. Zaufanie, jakim nas obdarzają, ciepło, jakie odwzajemniają, ich smutne spojrzenia, gdy odjeżdżają, przekonują nas, że jesteśmy im potrzebni. Z niecierpliwością czekamy na ponowne spotkanie z dziećmi i już powoli przygotowujemy przedstawienie, z którym zawitamy u naszych małych przyjaciół na wiosnę.

 

mik 2013 5 tile