Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

GODONr12016jpg

 

 

wersja polska wstie     

POLAK - WĘGIER DWA BRATANKI

Koordynatorem projektu ze strony polskiej była studentka III roku informatyki, Anna Oleksa, która z powierzonych zadań wywiązała się wzorowo, zdobywając tym samym interesujące doświadczenie zawodowe. Głównym językiem komunikacji podczas trwania wymiany był język angielski oraz niemiecki. Projekt, obejmował zagadnienia z zakresu kultury, historii i obyczajów krajów biorących udział w wymianie oraz budowania wspólnej świadomości europejskiej. Równocześnie została poruszona kwestia stereotypów i postrzegania siebie nawzajem. Duży nacisk był położony na współpracę międzynarodową, stereotypów m.in. przez pracę w grupach składających się zarówno z członków węgierskiej jak i polskiej grupy.

Wino i gastronomia

Węgierskie Narodowe Biuro Turystyki ogłosiło rok 2006 "Rokiem Wina i Gastronomii". Polscy studenci mieli zatem wyśmienitą okazję, aby nie tylko poznać gastronomiczne oraz kulturalne walory Węgier, ale także poszczycić się polskimi kulinariami i tradycjami.

Przyjemne z pożytecznym

Jeśli ktokolwiek myślał, że udział w wymianie studentów to wyłącznie dobra zabawa, bardzo się pomylił. Na całym odcinku trasy Sucha Beskidzka - Szolnok studenci WSTiE zdobywali doświadczenie zawodowe jako piloci wycieczki. W trakcie pobytu na Węgrzech każdy musiał wykazać się inicjatywą oraz wiedzą teoretyczną i praktyczną zdobywaną codziennie na zajęciach. Studenci Szolnok College zaprosili polską grupę do uczestnictwa w Wystawie Turystycznej oraz konferencji, na której prezentowane były również atrakcje naszego pięknego kraju. Gospodarze zaprosili wszystkich do zwiedzenia ich szkolnego gospodarstwa ekologicznego, dzięki czemu mogliśmy zdobyć praktyczną wiedzę o hodowli koni oraz ekologicznej uprawie warzyw.

Plusk!

Punkt programu wymiany zatytułowany: "Zapoznanie się z tematyką wód termalnych i leczniczych kąpieli - nauka o usługach" początkowo nikomu nie wydawał się ciekawy. Jednak kiedy każdy na własnej skórze mógł wypróbować dobroczynne działanie wód termalnych, szybko zmieniał zdanie i z przyjemnością korzystał z oferty, bo przecież najważniejsze to uczyć się przez własne doświadczenie.

Wyrób własny

W trakcie warsztatów rzemiosła mogliśmy nauczyć się m.in. wyrobu tzw. chałki, której umiejętne "zaplecenie" niejednemu przysporzyło niemałych kłopotów, oraz własnoręcznie ulepić z gliny wazonik, miseczkę czy też kubeczek w trakcie wizyty w fabryce porcelany w Mezotur.

Mentalność studenta

Bez względu na położenie geograficzne czy język mentalność studentów jest taka sama. Oczywiście, najważniejszy jest samorozwój oraz zdobywanie wiedzy i doświadczeń, ale przecież czasami można pozwolić sobie na chwileczkę zapomnienia. Węgierscy studenci z Szolnok corocznie świętują dni swojej uczelni. W ramach trzydniowych obchodów władze College'u zapraszają różnorodne zespoły. Nie może wtedy zabraknąć popularnego obecnie karaoke, w którym rzecz jasna polscy studenci chętnie wzięli udział.

We are the champions

Nasi węgierscy przyjaciele wiedzą, co dobre nie tylko dla ducha, ale także dla ciała. I mają zupełnie odmienne podejście do sportu! Hokej na boisku, bowling, gimnastyka poranna na świeżym powietrzu to tylko niektóre sportowe atrakcje, które dla nas przygotowali. Każdy uczestnik otrzymał tytuł super sportowca. Najważniejsze jest jednak to, że potrafiliśmy wyśmienicie bawić się poprzez rywalizację.

Wielki Brat w Egerze

Niepowtarzalna urbanistyka, zabytkowe kościoły oraz Dolina Pięknej Kobiety obfitująca w winnice pełne węgierskiego wina. Jednak nie cierpkawy lub słodki smak wina pozostanie studentom na długo w pamięci, ale "oko Wielkiego Brata". Mieliśmy bowiem niebywałą okazję zwiedzić obserwatorium astronomiczne, w którym zaprezentowano nam dumę Egeru - "kamerę" skonstruowaną za pomocą specjalnych luster i ukazującą całe miasto w najdrobniejszych nawet szczegółach.

Smutek rozłąki

Nikt z nas nie wie, czy jeszcze kiedykolwiek dane nam będzie spotkać się ze wszystkimi uczestnikami wymiany. W listopadzie, kiedy Węgrzy wyjeżdżali z Polski, wiedzieliśmy, że zobaczymy się wiosną w Szolnok. Tym razem pozostaje nam tylko mieć nadzieję, że więzi, które nawiązaliśmy, przetrwają próbę czasu i odległości. Przecież prawdziwa przyjaźń nie zna granic!