Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

GODONr12016jpg

 

 

wersja polska wstie     

SPRAWOZDANIA Z PRAKTYK

GRECJA – Kreta – Aldemar Cretan Village

Moja podróż zaczęła się 7 czerwca w Katowicach, skąd wyjechałem na kolejne już praktyki zagraniczne. Lot minął bez najmniejszych przeszkód i po około 3 godz. byłem na miejscu, czyli w miejscowości o nazwie Hersonissos. Hotel Aldemar Cretan Village, w którym przyszło mi pracować, jest ładny, posiada specyficzny grecki klimat oraz bardzo przyjazną i przyjemną obsługę. Duża część personelu to studenci z różnych krajów Europy. Pracuję jako animator czasu wolnego, a dokładniej jako animator sportowy. Do moich obowiązków należy przeprowadzanie dziennych aktywności z gośćmi hotelu, tj. siatkówka plażowa, piłka nożna, koszykówka, rzutki, boccia oraz zawody w ping ponga. Należę do międzynarodowego zespołu animacyjnego składającego się z Włochów, Łotyszy oraz Polki. Bez najmniejszych trudności zostałem przyjęty do tego teamu. W trakcie tygodnia mam dzień wolny i jest to wtorek. Swój pierwszy wolny dzień spędziłem na zwiedzaniu miasta Hersonissos oraz plażowaniu. Przede mną kolejne wycieczki po tej pięknej wyspie. Zapowiada się udane 3,5 miesiąca! 

Pozdrawiam, Tomasz.

GRECJA – Rodos – Paradise Royal Mare & Paradise Villag  

Po całodniowej podróży 16 czerwca około godziny 22:00 dotarliśmy do hotelu Paradise Royal Mare & Paradise Village. Po uzyskaniu wszystkich wiadomości od opiekuna studentów udaliśmy się do miejsc zakwaterowania – pokoju dla pracowników, który znajduje się w hotelu. Mieszkam wraz z pozostałymi dziewczynami z naszej uczelni, z kolei Michał został ulokowany w Afroditi Hotel, który jest pewnego rodzaju domem studenckim. Mieszka tam z pozostałą trójką chłopaków z WSTiE. Przez pierwszych kilka dni załatwialiśmy wszelkie formalności wymagane do podjęcia pracy w hotelu. W zeszłym tygodniu byliśmy również na badaniach oraz prześwietleniu. Właściwą pracę rozpoczęliśmy 19 czerwca. Jako kelnerka pracuję w głównym barze hotelu Paradise Mare „Chevaliere” w godzinach od 18:00 – 2:00, zaś Michał, również jako kelner, w głównej restauracji Paradise Village „Bizantinum”. Jego godziny pracy to: 8:00 – 12:00 oraz 18:00 – 22:00. Praca nie należy do łatwych, menadżerzy wymagają od nas bardzo wiele, a my dajemy z siebie wszystko. Wolny czas spędzamy głównie na odpoczynku nad basenem lub nad morzem. Pogoda dopisuje – jeszcze nigdy nie padał deszcz, zaś temperatura powietrza prawie codziennie sięga 30 stopni. Miejscowość, w której mieszkamy i w której zlokalizowany jest hotel, jest malutka, jednak od stolicy wyspy – Rodos – dzieli ją tylko ok. 3 km.  Podsumowując, możemy stwierdzić, że po upływie dwóch tygodni zdążyliśmy się już w pełni przyzwyczaić zarówno do pracy, jak i do panującego tutaj gorącego klimatu.

Pozdrawiamy ciepło WSTiE, Lucyna i Michał

pasek1

GRECJA – Zakynthos – Tsivilii – Zante Maris

Minęły dwa tygodnie, odkąd jesteśmy w Grecji. W ciągu tego czasu zdążyłyśmy się zaznajomić z naszymi obowiązkami, do których należą między innymi przygotowywanie restauracji i obsługa gości, również na beach barze. Ludzie, z którymi mamy przyjemność pracować, starają sie stworzyć jak najbardziej przyjazną atmosferę, wszyscy są pomocni, zawsze służą radą. Znajdujemy sie w mieście Tsivilii; jest to bardzo ładna okolica, z piękną panoramą widokową – codziennie mamy okazję podziwiać pobliską wyspę, która nosi nazwę Kefalonia. Wolny czas spędzamy bardzo aktywnie, np. w Water Parku należącym do hotelu Zante Maris, w którym przebywamy. Standard hotelu jest bardzo wysoki, a personel wykwalifikowany. Najwięcej gości odwiedzających nasz hotel pochodzi z Wielkiej Brytanii i Rosji, dzięki temu mamy możliwość szlifowania języka. Sporą grupę stanowią też Polacy. Mamy nadzieję, że kolejne tygodnie i miesiące upłyną nam w równie wspaniałej atmosferze. 

Pozdrawiają: Kasia, Sandra M. i Sadnra P. 

pasek2

 WŁOCHY – SorrentoGrand Hotel Vesuvio

Minął już tydzień naszej praktyki w Grand Hotel Vesuvio w Sorrento. Pracujemy w obsłudze w restauracji oferującej wyłącznie dania włoskie. Praca w trakcie śniadania polega na sprzątaniu opuszczonych stolików oraz donoszeniu kawy bądź herbaty gościom hotelowym. Po śniadaniu sprzątamy i nakrywamy na kolację, ponieważ obiad podaje się w innej części hotelu – na zewnątrz, przy basenie. Następnie mamy 6-godzinną przerwę, w trakcie której można udać się na plażę bądź do centrum Sorrento. Podczas kolacji donosimy napoje i wino, a po kolacji nakrywamy stoliki na śniadanie. Mamy zamiar korzystać z uroków tego miejsca i zwiedzać, ale to dopiero przed nami.

Serdecznie pozdrawiamy, Darek, Roman oraz Siergiej

HISZPANIA – Gran Canaria – Taurito-Mogan Suite Princess

Dwa tygodnie – tyle czasu upłynęło od naszego przybycia na rajską wyspę Gran Canarię. Przed nami jeszcze ponad 2 miesiące pracy, nauki i odpoczynku. Pogoda, jak dotychczas, każdego dnia jest taka sama – słońce, upał i chwilowe podmuchy wiatru znad Oceanu Atlantyckiego. Miejscowość, w której się znajdujemy, Taurito-Mogan, jest pięknie wkomponowana w skalną dolinę. Na południowej stronie wyspy skała jest elementem dominującym w krajobrazie. Z okien hotelu możemy podziwiać nie tylko przyhotelowe atrakcje dla gości, ale również panoramę Atlantyku i zabudowania miasteczka Puerto de Mogan oddalonego od Taurito zaledwie o kilka kilometrów. Nasz hotel – Suite Princess – jest chyba najpiękniejszym hotelem w Taurito. Dlaczego? Zbudowany został na wzór płynącej fali i jest położony nad samą plażą. Jego cechą charakterystyczną są okna pokoi gości wychodzące na ocean i dolinę, w której się znajduje, natomiast jego druga strona, czyli korytarze, główne wejście, itp., są dosłownie wciśnięte w skałę. Idąc np. przez nasze drugie piętro, możemy zobaczyć naturalną skałę, na której zbudowany jest hotel, jak również wspaniałą tropikalną roślinność, która niekiedy zdaje się podchodzić swoimi liśćmi i łodygami do drzwi. Z pracy jesteśmy zadowoleni i jest nam już na pewno łatwiej niż na początku.  Poznaliśmy tu wielu wspaniałych ludzi, począwszy od całego staffu, innych pracowników hotelu, praktykantów, a skończywszy na gościach, w tym Polakach… z Brukseli. Każdy dzień jest inny, gdyż przynosi nowe wyzwania, doświadczenia. Jedzenie serwują znakomite, nie tylko lokalne, ale również międzynarodowe. Codziennie ćwiczymy nasz angielski i francuski. Uczymy się różnych słów w języku hiszpańskim i… węgierskim, w czym pomaga nam nasza szefowa animacji – Aniko. Najciekawsza tutaj jest chyba mentalność ludzi. Wszyscy są życzliwi, mili i chętni do pomocy. Cieszy nas fakt, że aż czterech naszych studentów pracuje w hotelu położonym zaraz nad naszym, dzięki czemu możemy często ich spotkać, np. na plaży. Ogromnym zaskoczeniem był fakt, że w Taurito pracuje wielu Polaków: w szkole nurkowania, w spa. Nawet jedna z pań sprzątających jest Polką, mieszkającą od kilku lat w Playa del Ingles, niedaleko Taurito. Ona to właśnie ma nam pomóc w niedzielę w poszukiwaniu kościoła katolickiego. A więc zewsząd da się słyszeć język polski, również z ust niektórych gości hotelowych, jak wcześniej wspomnieliśmy.

Wszystkim pracownikom Wyższej Szkoły Turystyki i Ekologii w Suchej Beskidzkiej przesyłamy moc gorących pozdrowień z lekkim podmuchem oceanicznej bryzy i promykami kanaryjskiego słońca.

Ruslana, Justyna, Jacek

 

pasek3

HISZPANIA – Majorka – Porto ColomJS Corso***

Minął już drugi tydzień mojej praktyki na Majorce w miejscowości Porto Colom. Jest to jeden z największych naturalnych portów wyspy. Miasteczko wygląda dość tradycyjnie – znaleźć tu można typowe łodzie rybackie i spotkać rybaków oferujących dary morza przechadzającym się turystom. Aktywność mieszkańców skupia się wokół portu, gdzie znajdują się różne puby, bary, restauracje i sklepiki z pamiątkami. Pracuję w restauracji Hotelu JS Corso***  jako kelnerka. Jest to hotel inny niż ten, w którym miałam okazję przebywać w ubiegłym roku, gdyż składa się z apartamentów, a gośćmi hotelowymi są przede wszystkim rodziny z dziećmi. Każdy dzień przynosi nowe doświadczenia i wiele radości. Goście są bardzo mili i często chwalą moją pracę, co jest dla mnie ogromną motywacją. Miałam okazję przyjrzeć się również, jak funkcjonuje recepcja, pomagając tam przez ponad tydzień. Hotel jest również jedną wielką szkołą językową. Nie wszyscy pracownicy mówią po angielsku, więc niezbędna jest nauka podstaw hiszpańskiego, trening języka niemieckiego oraz angielskiego w rozmowach z gośćmi. W wolnym czasie korzystam z uroków miasteczka, odpoczywam w porcie lub na plaży Cala Marsal . Dzień wolny poświęcam na zwiedzenie pobliskich miast, tj: Porto Cristo, Cala D'Or i Callas Mallorca. 

Pozdrawiam serdecznie ze słonecznej Majorki! Anna

 

pasek4

 

CYPR – Grecian Park Hotel*****

Czytając przewodnik, stwierdziłyśmy, że nie możemy przegapić tylu niezwykłych miejsc i z zamiarem podbicia wyspy rozpoczęłyśmy przygodę pt. CYPR 2013. Nasza praca polega na obsługiwaniu gości na pool barze w ciągu dnia oraz cliff barze w godzinach wieczornych. Pracujemy z ludźmi z różnych krajów: ze Szwecji, Słowacji, z Cypru, Litwy, Rumunii Bangladeszu, a naszymi klientami są przede wszystkim: Rosjanie, Niemcy, Cypryjczycy, Anglicy oraz Francuzi. Jest to doskonała okazja, by ćwiczyć języki obce, doskonalić swoje umiejętności gastronomiczne i poznać hotel od kuchni. Na początku pan Maciek, Polak, który jest portierem i pracuje już w hotelu 9 lat, oprowadził nas i pokazał, gdzie znajdują się poszczególne apartamenty. Następny dzień w pracy spędziłyśmy na wybieraniu odpowiednich uniformów, po czym poszłyśmy na nasze stanowiska – pool bar. Tam poznałyśmy naszego szefa Vasosa oraz Georga, Andreę, Fridę, Anastasiję oraz Ginatrę. Krótko powiedzieli nam, co mamy robić, a my co dzień uczymy się coraz więcej i zmagamy z nowymi wyzwaniami. Na cliff barze pracujemy w godzinach wieczornych. Tam jest troszeczkę inna praca, mniej stolików do obsługiwania, ale czasami bywa bardzo nerwowo i jesteśmy zawaleni pracą. Poniżej cliff baru znajduje się Panoramix, do którego przydzielona jest inna grupa osób. Pracownicy są troszeczkę bardziej wyrozumiali, chociaż nie zawsze.

Prawie codziennie odbywają się w hotelu wesela Anglików oraz Cypryjczyków, które także obsługujemy. Po ciężkim dniu pracy wracamy, analizując wszystkie błędy popełnione w ciągu dnia, a w domu czeka na nas kolacja w towarzystwie pana Stanisława oraz Sebastiana. Taka mała rekompensata :)) Jesteśmy świadome tego, że początki są trudne, dlatego zrobimy wszystko, aby nauczyć się jak najwięcej. Mamy nadzieję, że te praktyki będziemy mogły zaliczyć do udanych!

 

Gorąco pozdrawiają Dorota i Gabriela.