Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

GODONr12016jpg

 

 

wersja polska wstie     

IBIZA 

Wydarzenia minionych dwóch tygodni obfitowały w bardzo twórczą pracę i niezwykle bogate doświadczenia z tutejszą ludnością! Samotne zwiedzanie zupełnie nieznanej wyspy pozwala na zderzenie się z inną rzeczywistością, która ukazuje niejedno oblicze. Dlaczego o tym wspominam? Myślę, że warto w pewnym momencie swojego życia odciąć się od całej reszty aby móc na nowo spojrzeć na wszystko z innej perspektywy.

Moja historia nie różni się niczym szczególnym od innych „fascynujących opowieści”, aczkolwiek zakrawa delikatnie o bajkę. W ostatnim tygodniu, wraz ze swoimi znajomymi z pracy (udaję mi się jako tako z nimi porozumiewać) mieliśmy okazję wspólnie odwiedzić ES CANAR – niewielką miejscowość na wyspie, która witała gości i uroczyście otwierała sezon turystyczny. Wydarzenie godne uwagi! Nie tylko ja tak twierdzę, bo w tej małej miejscowości momentami ciężko było przejść między odwiedzającymi…Początek świętowania rozpoczynał się o godzinie 00:30 rewelacyjnym pokazem fajerwerków! Przyznam szczerze, pierwszy raz w życiu miałem okazję zobaczyć fajerwerki, które najpierw trafiały do morza a dopiero po chwili wystrzeliwały do góry! Co za efekt! Bez wątpienia pozostanie to w mojej pamięci na długie lata! Po około 15-, 20-minutowym pokazie (dowiedziałem się, że w ubiegłych latach pokaz ten trwał około 60 minut) każdy udawał się na plażę, do klubu bądź baru, aby hucznie rozpocząć sezon turystyczny! Wraz ze znajomymi mieliśmy okazję podziwiać wielu nadmorskich śmiałków, którym nie straszna była kąpiel o 1:00 w nocy w zimnym morzu! Miejsc w klubach starczyło dla wszystkich…na szczęście! Niewielka miejscowość bardzo dobrze przygotowała się na powitanie gości!

Miejsce mojego zamieszkania to jakieś 10 min taksówką od ES CANAR. Plaża w tejże miejscowości jest nieco lepsza niż przy naszym hotelu, więcej jest też miejscem rozrywki. Znajdują się tu liczne bary, ale także kilka dyskotek (dla porównania: w SANTA EULARIA jest tylko jedna dyskoteka i wiele barów).

Jeśli chodzi o zadowolenie uczestników, to bez dwóch zdań – nikt nie żałował tego wyjazdu! Każdy na swój sposób przeżywał to wydarzenie – inaczej rodowici Hiszpanie, dla których jest to standardem, a inaczej turyści, którzy byli pod ogromnym wrażeniem przygotowania i realizacji całej zabawy. Na swój sposób udaję mi się dogadywać z tutejszymi ludźmi i każdy, kto był, nie powiedział złego słowa.

 Udało mi się także nieco pozwiedzać stolicę wyspy, IBIZĘ. Byłem na jednej z najlepszych plaż na wyspie – PLAJA DE BOSSA. Przeszedłem około ¾ długości wyspy i zajęło mi to bagatela 40 minut! Klimat na tejże plaży odbiega zupełnie od innych plaż na wyspie…wszyscy obecni tam ludzie tańczą, bawią się i momentami opalają! Każdorazowo dostępne są wygodne materace do leżenia, zimne napoje w sklepie niedaleko a także dużo innych nadmorskich rozrywek (skutery wodne, wycieczki łódką, pontony itp.). Po drodze poznałem bliżej sekret wyspy – turystyka, turystyka i jeszcze raz turystyka. Oprócz sklepów, centrów rozrywki, barów, wypożyczalni samochodów i stoisk z pamiątkami nie ma tutaj nic. Mechanicy, lakiernicy, sklepy meblowe itp. znajdują się poza miastem – wiedzą o nich i korzystają z nich praktycznie tylko mieszkańcy wyspy. Całe miasto jest zaprojektowane pod turystów – komunikacja, informacje, hotele. Tak więc widzę perspektywy dla rozwoju turystyki – bez wątpienia!

W załączniku przesyłam zdjęcia z miejsca pracy, z mojego hotelu a także z PLAJA DE BOSSA!

Z upalnej wyspy pozdrawiam serdecznie całe ABK!

Łukasz

pasek1 

***

Hiszpania jest naprawdę pięknym krajem, a życie tu znacznie różni się od polskich realiów. Ludzie są mili, życzliwi, pomocni i otwarci, uśmiechają się na każdym kroku. Na początku nie mogłem w to uwierzyć, że świat może być tak optymistycznie nastawiony! Jeśli chodzi o tryb życia, jest godzien podziwu, bo wszyscy do 13:00 pracują na pełnych obrotach (bary mleczne otwierane są już o 6 rano!), żeby potem przez kilka godzin siesty pławić się w słodkim lenistwie. Oczywiście jest to spowodowane klimatem, bo temperatura po południu nie spada poniżej 30-35 stopni C. Na pogodę JUŻ nie mogę narzekać, gdyż w pierwszym tygodniu padał deszcz, który, jak podejrzewam, przyleciał za mną z ojczyzny... Teraz jest już normalnie – bezdeszczowo, morska bryza i upał!

Jeśli chodzi o pracę, jestem zadowolony, bo udało mi się podjąć ją w trybie 6-dniowym, dzięki czemu zarobki będą nieco większe. Pracuję w restauracji dwa razy dziennie po 4 godziny, a siesta pozwala na zregenerowanie sił i cudowny wypoczynek na plaży! Jestem zadowolony, a ludzka dobroć, ciekawe doświadczenia i ogólny optymizm pozwalają mi cieszyć się tym wyjazdem. Kończąc moją wypowiedź, chciałem pozdrowić wszystkich Państwa bardzo serdecznie i gorąco oraz życzyć podobnych upałów w Polsce!

 

Łukasz

pasek2