Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

GODONr12016jpg

 

 

wersja polska wstie     

GRAN CANARIA

Dwa tygodnie, które minęły, zamknęły nasz, już dwumiesięczny, pobyt na Gran Canarii. Animacja czasu wolnego jest dla nas nie tylko pracą, ale ogromną przyjemnością. Co więcej, każda z nas nie tylko realizuje się w wybranej przez siebie części animacji, ale także czyni ogromne postępy.

Bożena sama zajmuje się organizacją techniczną różnego rodzaju show. Zapewnia odpowiednie nagłośnienie i światła w zależności od specyfiki show (akrobacja, iluzja, zespoły taneczne, zwierzęta). Beata sama organizuje aqua aerobik, turnieje siatkówki i inne aktywności animacyjne związane z ruchem. Barbara i Magda realizują się w mini clubie, gdzie bardzo aktywnie i twórczo spędzają czas z dziećmi (gry, zabawy, face painting). Często praca nie należy do najłatwiejszych, bo opieka nad dzieciakami zmusza do nieustannej koncentracji. Mini disco to wciąż wyzwanie, bo w ciągu ostatnich dwóch tygodni liczba dzieci wzrasta z dnia na dzień. Jest to tym bardziej trudne, że prowadzimy je już samodzielnie. Cały czas musimy pamiętać, aby dzieciaki miały jednakowe szanse, nawet te najmniejsze. Jeżeli chodzi o show prezentowane przez animatorów, to zapoznałyśmy się już z cały repertuarem. Teraz jedynie dzień przed występem robimy próby, ponieważ wszystkie kroki są nam znane. Warto tutaj wspomnieć, że najlepiej sobie radzi Beata, która do tej pory nie opuściła żadnego występu.

W ciągu tych dwóch tygodni nie miałyśmy możliwości wypożyczenia samochodu i kontynuowania zwiedzania wyspy, gdyż nie otrzymałyśmy wspólnego dnia wolnego z powodu ogromu pracy i pełnego obłożenia hotelu. Nasze wycieczki ograniczyły się więc do zwiedzania okolicy. Czas wolny poświęcałyśmy na spacery po urokliwych zakątkach Maspalomas. Dotarłyśmy do punktu widokowego, z którego rozpościera się cudowny widok na słynne wydmy, Playa del Ingles, a także cały kurort Maspalomas. Nasza opalenizna jest już na tyle doskonała, iż nie poświęcamy czasu wolnego na opalanie się, ale na wędrowanie plażą wzdłuż oceanu i związane z tym doznania estetyczne. Zapoznałyśmy się również z tutejszą florą, odwiedzając znajdujący się w pobliżu ogród botaniczny. Także fauna nie jest nam obca, każda z nas odbyła niezapomnianą wyprawę na wielbłądach, w iście afrykańskich warunkach (temperatura 40 stopni i wszechobecny piasek). Wszystko to dostarczyło nam kolejnej porcji wrażeń i doświadczeń. Im bliżej daty powrotu do domu, tym bardziej chciałybyśmy tutaj zostać.

Serdeczne pozdrowienia z Gran Canarii przesyłają:

Barbara, Magda, Beata, Bożena

pasek 1 

*** 

Kolejne dwa tygodnie praktyk za nami. Czas mija tutaj bardzo szybko, a my prowadzimy samodzielnie część aktywności. To, co wcześniej sprawiało nam problem, teraz jest bardzo łatwe. Plan dnia nie uległ większej zmianie, z tą tylko różnicą, że od pierwszego lipca prowadzimy zajęcia również w Junior Klubie. Jest to program opracowany z myślą o nastolatkach. Praca z nimi to swego rodzaju sprawdzian dla nas, jak sobie potrafimy poradzić z młodzieżą. 

Każda z nas ma swoje ulubione animacje. Beata najczęściej pracuje z dorosłymi, organizując wszelkiego rodzaju strzelanie do celu, no i oczywiście siatkówkę. Barbara i Magda królują w Mini Klubie, wykorzystując swoje zdolności plastyczne i manualne. Bożena natomiast najlepiej się czuje w wodzie, prowadząc aqua gym i water basket. Jeśli chodzi o wieczorne zajęcia, to na szczęście mini disco każda z nas ma tylko raz w tygodniu. Resztę dni poświęcamy na obsługę wszelkiego rodzaju show, a także na naukę tańców do kolejnych przedstawień.

Każdy nowy dzień przynosi nam nowe doświadczenia. Nie tylko te wyniesione z danych aktywności, ale także te, które zdobywamy, rozmawiając z gośćmi hotelowymi. Czasami sporym wyzwaniem okazuje się zwykła rozmowa, którą prowadzi się z obcokrajowcami mówiącymi z silnym akcentem. Uważamy, że daje nam to niezwykłą możliwość podszkolenia języka.

Nasz czas wolny staramy się wykorzystać jak najlepiej, wyjeżdżając gdzieś dalej. W czasie naszej przerwy od godziny 16.00 do 20.00 zazwyczaj chodzimy na plażę, która jest bardzo atrakcyjna, jednak by na nią się dostać, trzeba iść piechotą około 30 minut! Oprócz tego przerwę wykorzystujemy do popołudniowej drzemki, oglądania dobrych filmów lub rozmowy z rodziną. Mimo dużej odległości często widujemy się z naszymi kolegami z Taurito i razem spędzamy czas popołudniami i wieczorami, wymieniając się zdobytymi doświadczeniami w pracy. W przyszłości mamy zamiar wyruszyć znów na odkrywanie wyspy. To, co tutaj możemy zobaczyć, przeszło nasze najśmielsze oczekiwania, piękne widoki czasem zapierają dech w piersi. Aż trudno uwierzyć, że jesteśmy na półmetku pobytu.  

Serdeczne pozdrowienia z Gran Canarii przesyłają:

Barbara, Magda, Beata, Bożena

 

 

***

Początek czerwca to początek naszej przygody na Wyspach Kanaryjskich. Podróż rozpoczęliśmy na lotnisku w Warszawie, skąd wylecieliśmy do Madrytu. Tam zmiana samolotu i z gorącego Madrytu polecieliśmy prosto na wyspę. Na lotnisku w Las Palmas czekał na nas autokar, który zawiózł nas do hotelu Maspalomas Princess. Teraz to on jest naszym domem przez trzy miesiące. Zostałyśmy miło przywitane przez Dave`a – kierownika animacji.

Pierwsze wrażenie po obejrzeniu hotelu, zapierało dech w piersiach. Nie mogłyśmy uwierzyć, że to prawda. Jesteśmy w pięknym miejscu, wśród palm, tysiąca kwiatów i w gorącym klimacie. Czy to raj? Pokój, w którym mieszkamy, jest przestronny i świadczy o wysokim standardzie.

Już od pierwszego dnia zabrałyśmy się ostro do pracy. Poznałyśmy resztę ekipy animatorów i swoje obowiązki. Ludzie, z którymi przyszło nam pracować, są bardzo mili, otwarci i pomocni. To wszystko sprawiło, że poczułyśmy się jak w domu.

Nasza praca rozpoczyna się o godz. 11.00 w mini klubie, gdzie spędzamy czas z dziećmi (malowanie, rysowanie, modelownie z plasteliny i wiele innych kreatywnych zabaw). Prowadzimy też zajęcia dla dorosłych (gimnastyka w basenie, siatkówka, tenis). Po przerwie obiadowej wracamy do pracy, ale zabawy dla dzieci kontynuowane są na świeżym powietrzu (mini golf, zabawa z piłką, bingo, domino itp.), natomiast zajęcia dla dorosłych to zazwyczaj gry i konkursy (petanca, mini golf, bingo, strzelanie z łuku lub wiatrówki, piłka nożna, tai chi, yoga). Od godz. 16:00 do19:30 mamy przerwę, którą wykorzystujemy na spacery po okolicy lub plażowanie. Wypoczęte i pełne energii wieczorem chętnie wracamy do pracy. Najpierw zajmujemy się przygotowaniami technicznymi na wieczorne pokazy i show. Potem czekają nas już tylko same przyjemności: MINI MINI MINI DISCO! Zabawa ruchowa z dziećmi to dla nas ogromna frajda! Na każdy występ ubieramy kolorowe stroje. Po udanym występie udajemy się do biura animatorów, gdzie czekają na nas kolejne zadania m.in. próba taneczna do musicalu „Cats”, w którym niebawem weźmiemy udział. Kroki do choreografii śnią się nam po nocach, ale wierzymy, że nasze poświęcenie zaowocuje owacjami na stojąco! Dzień pracy kończymy ok. 23.00.

W planach mamy jeszcze mnóstwo wycieczek, zwiedzanie i poznanie wyspy oraz naukę języka hiszpańskiego. Tymczasem pozdrowienia z gorących Wysp przesyłają cztery kanarki:

Beata, Barbara, Magda, Bożena

pasek2

***

 

Nasze obowiązki w pracy nie uległy zmianie i po 3. tygodniach jesteśmy już obeznani z większością sprzętu, na którym pracujemy, a nawet zaczęliśmy sami organizować mini disco i przygotowywać sprzęt. Spróbowaliśmy również face painting i całkiem dobrze nam to wyszło. Zaczęliśmy także próby do nowego musicalu, ponieważ występ w „Cats” został zaliczony do udanych.  W przerwach korzystamy z kąpieli słonecznych, a nasza opalenizna zaczyna nabierać właściwych, brązowych odcieni. Jedną z naszych ulubionych plaż jest Playa de Ingles – miejsce najchętniej odwiedzane przez turystów, ze względu na wspaniały piasek i łatwy dostęp do oceanu.

Korzystając z wolnego czasu odbyliśmy wycieczkę do Puerto de Mogan. Wciśnięta pomiędzy potężne klify miejscowość wypoczynkowa jest nazywana często Wenecją Gran Canarii. Rzeczywiście to jedno z najbardziej urokliwych miejsc na wyspie. W dawnym porcie rybackim stworzono marinę, wokół której wybudowano dwupiętrowe białe domki z kolorowymi wykończeniami. Na dachach i łączących je pergolach zasadzono kwiaty, które opadają różnokolorowymi kaskadami – efekt jest iście bajkowy. Będąc na miejscu skorzystałyśmy ze znajdującej się na wschód od miasteczka pięknej złocistej plaży. W drodze powrotnej wstąpiłyśmy do Taurito, aby spotkać się z przyjaciółmi a także zobaczyć hotel, w którym pracują. Mając sporo czasu, skorzystałyśmy również tutaj z plaży znajdującej się blisko hotelu i zażyłyśmy kąpieli w oceanie. Zwiedziłyśmy również jeden z najbardziej charakterystycznych punktów Maspalomas – latarnię morską. Wokół niej rozciąga się wspaniały deptak z licznymi ;annami i rzeźbami wykonanymi z piasku.

W trakcie naszych wędrówek odkryłyśmy wspaniałe miejsce, gdzie można skorzystać z przejażdżki nietypowym środkiem lokomocji. Wielbłądy okazały się miłymi, ślicznymi stworzeniami i w przyszłości chcemy się wybrać na przejażdżkę po wydmach Maspalomas.

Mamy nadzieję że kolejny tydzień dostarczy nam kolejnej porcji wrażeń. Pozdrawiamy,

Bożena, Magda, Beata, Barbara

pasek3