Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

GODONr12016jpg

 

 

wersja polska wstie     

 PRAKTYKA  – IRLANDIA 2009 

irlandia 4 II

Właśnie mijają pierwsze dwa tygodnie naszego pobytu w Irlandii (jak ten czas szybko leci!). Jak wiadomo słowo „pobyt” nie oznacza tutaj wypoczynku, ale przede wszystkim owocną pracę oraz zdobywanie nowych umiejętności.

Nasz pierwszy dzień przeznaczony został na zapoznanie  się z nowym miejscem pracy i jego otoczeniem oraz z ludźmi, z którymi będziemy współpracowały przez okres naszych trzymiesięcznych praktyk zawodowych.

Początkowe obawy i lekki stres przed tym, co nas czeka, okazały się niepotrzebne, gdyż zaraz po przyjeździe zostałyśmy  serdecznie przywitane przez stuff hotelowy oraz menagera, który po krótkiej rozmowie zaprowadził nas do jednego z hotelowych pokoi, będącego teraz naszym „nowym domem” do czasu powrotu do Polski. Po rozpakowaniu bagaży i chwili odpoczynku po podróży, pod przewodnictwem recepcjonistki Rebeki udałyśmy się na wędrówkę po budynku. Pierwszym celem było stałe miejsce jej pracy, czyli oczywiście recepcja – duży hall z małym pomieszczeniem biurowym.

Czując lekki głód po podróży manager zaprosił nas na posiłek do pobliskiego pubu (współpracującego z hotelem), którym również kieruje. Jak się okazało na następny dzień, pub ten stał się codziennym miejscem naszego wyżywienia.

Kolejne dni mijały nam na poznawaniu nowych obowiązków i pracy.

Na pierwszy rzut oka hotel bardzo nam się spodobał. Teraz, po dwóch tygodniach praktyki tutaj, podoba nam się jeszcze bardziej!

pasek2

Naszym „aniołem stróżem” tutaj jest Dana, zwana przez wszystkich superDana lub crazyDana. Dlaczego? To zaskakująco szalona, pełna wigoru kobieta (z Polski!), która niczym nastolatka perfekcyjnie sprawuje pieczę nad czystością w hotelu.

Do następnych obowiązków zaliczyć trzeba obsługę gości na restauracji, która tętni życiem, gdy do hotelu  zawitają osoby z różnych krańców świata. Najczęściej spotykana narodowością są Niemcy (bardzo wymagający klienci, ze skłonnościami do ciągłego narzekania) oraz Francuzi (ta przyjemniejsza grupa gości). Nasza praca tutaj obejmuje podawanie posiłków (breakfast, lunch, dinner), z których najsłynniejsze to salmon (łosoś) łosoś blef (wołowina) z warzywami oraz typowe sandwicze, a także oczywiście zastawianie stołów przed ich podaniem i sprzątanie po ich konsumpcji.

Irlandzki hotel nie może obyć się bez baru, do którego codziennie przybywa wielu miłośników tutejszych trunków. Jeszcze niestety nie zostałyśmy całkowicie wprowadzone w klimaty pracy na barze, ale pierwsze kroki już za nami.

Co do otoczenia, krajobraz, jaki możemy podziwiać, jest niezwykły, gdyż hotel znajduje się nieopodal słynnych moherowych klifów, których niestety nie miałyśmy okazji jeszcze zwiedzić. Zza okien budynku usłyszeć można szum oceanu oraz zobaczyć piaszczysto- kamienistą plażę, zmieniającą swoje rozmiary wraz z nadchodzącym przypływem lub odpływem. 

Jak wiadomo, praktyki to nie tylko praca i obowiązki, ale również rozrywka. Koncerty i imprezy taneczne w pubach to nieodłączny element tutejszego życia, którego podstawowymi zasadami są zabawa, życzliwość i gościnność. Już po niedługim czasie swojej obecności tutaj zdobyłyśmy nowych znajomych, znajomych nawet można by rzec przyjaciół, z którymi wspólnie spędzamy wolne chwile.

Nie wiemy, co przyniosą kolejne dni. Mamy nadzieję, a raczej jesteśmy pewne, że znowu coś nowego i równie ekscytującego, jak do tej pory. W końcu najlepsze dopiero przed nami!

 Do usłyszenia!!!

SYLWIA JĘDRZEJAK i JADWIGA WIETEK

pasek1