PROF. DR HAB. JANUSZ SONDEL LAUREAT NAGRODY FUNDACJI NAUKI POLSKIEJ W ROKU 1998

Po raz siódmy Fundacja na Rzecz Nauki Polskiej przyznała doroczne nagrody wybitnym naukowcom, reprezentującym dziedziny nauk humanistycznych i społecznych, przyrodniczych i medycznych, ścisłych oraz technicznych. Wyróżnienie to uznawane jest obecnie w Polsce za najpoważniejszą nagrodę naukową. Laureaci spotkali się tradycyjnie już w Sali Wielkiej Zamku Królewskiego w Warszawie, gdzie odbyło się wręczenie nagród FNP. Wraz z dyplomami i statuetkami wyróżnieni uczeni otrzymali 40 tys. zł każdy.

Prof. dr hab. Janusz Sondel z Uniwersytetu Jagiellońskiego otrzymał Nagrodę Fundacji Nauki Polskiej 98 w dziedzinie nauk humanistycznych i społecznych za "Słownik łacińsko-polski dla prawników i historyków", którego jest autorem.

To monumentalne dzieło, zawierające 100 000 haseł, jest rezultatem pracy tylko jednego człowieka. Na świecie tego rodzaju wydawnictwa przygotowują wieloosobowe zespoły, jednak polski słownik nie tylko, że nie jest w niczym gorszy od dzieł wielu autorów, nie tylko, że nie ma równego sobie odpowiednika w światowej literaturze przedmiotu, ale przeniknięty jest osobowością autora, jak przystało na pracę prawdziwie humanistyczną. Wieloosobowe zespoły, nigdzie na świecie, nie zdobyły się na zawarcie w jednym dziele - oprócz terminologii prawnej z zakresu łaciny antycznej - również terminologii w łacinie średniowiecznej, tak bardzo różniącej się od starożytnej. Co więcej, słownik uwzględnia ewolucję znaczenia podawanych terminów w ciągu stuleci, a to już jest pasjonujące nie tylko dla legislatorów.

Samą część leksykalną poprzedza kapitalne, obszerne studium ukazujące, w zgodzie z najlepszymi kanonami popularyzacji wiedzy, początki i rozwój łaciny, przyjmowanie jej na gruncie polskim, znaczenie łaciny w świecie starożytnym, średniowiecznym i współczesnym, daleko wykraczające poza lingwistykę.

Wydanie słownika zbiegło się ze światowym renesansem łaciny, lecz w przypadku Polski chodzi o zagadnienie bez porównania głębsze - o uczenie się korzeni prawa, które, oczywiście, związane są z Imperium Rzymskim i z językiem łacińskim. Czasy po II wojnie światowej, w naszym kraju, nie były sprzyjające dla stanowienia, respektowania i egzekwowania prawa, żonglowano nim, naginano je do doraźnych potrzeb doktryny, pojawiło się zjawisko, co zresztą było tajemnicą poliszynela, stania ponad prawem. Erozji uległa powszechna świadomość konieczności poszanowania ustaw.

Prof. Janusz Sondel naprawia nie prawo, ale właśnie tę nadwątloną świadomość. Czyni to od początku swej kariery naukowej. Rzymskiemu prawu obligacyjnemu poświęcał się w okresie pisania doktoratu i habilitacji.

Praca nad słownikiem trwała wiele lat, zmieniała się jego koncepcja. Niejako po drodze, dokonane przekłady średniowiecznych źródeł łacińskich uświadomiły Profesorowi, jak mało przydatne są w tego rodzaju pracach słowniki łaciny starożytnej, jak wielkiej ewolucji uległ ten język, jego duch i litera.

Krzysztof Kowalski /Rzeczpospolita/

http://www.fnp.org.pl/prasa/rz05-12-1998.html

< wstecz