Zdajemy sobie sprawę, że dziś wygrać przyszłość mogą tylko... więcej
Z KOPYTA KULIG RWIE, CZYLI KONIE, SANKI I JAZDA BEZ TRZYMANKI !!!
To był wymarzony dzień na kulig. Słońce świeciło prosto w twarz, lekki mróz malował na twarzach studentów rumieńce, a zaśnieżona Zawoja wyglądała jak Narnia...
28 lutego 2006 r. w ostatni dzień karnawału rozśpiewany autokar ze studentami WSTiE wyruszył z Suchej Beskidzkiej do Zawoi na kulig zorganizowany przez sekcję turystyczną. Po kilkudziesięciu minutach jazdy ciepłe wnętrza zamieniono na zimne, drewniane sanie, które ciągnięte przez konie z krwi i kości uwiozły wszystkich w nieznane... Siną dal i dźwięczącą w uszach ciszę co chwilę przerywał ryk studentów, którzy urządzili sobie konkurs na najgłośniejsze śpiewanie regionalnych hitów. Prawdziwym przebojem okazała się piosenka z repertuaru Skaldów "Z kopyta kulig rwie". Na gitarach przygrywały Alicja Nowak, Asia Piątek i Sabina Zając, zaś skrzypce dzierżył w dłoniach uczelniany góral o wdzięcznym imieniu Klemens .. Łukaszczyk.
Po kilkudziesięciominutowym szaleństwie ukazał się cel eskapady - prawdziwa polana w prawdziwym lesie, gdzie zatrzymano się na popas. Studenci konsumowali kiełbaski prosto z ogniska popijane łykami bardzo gorącej herbaty, a konie pachnące latem sianko. Droga powrotna upłynęła zdecydowanie za szybko, a na pociechę pozostała obietnica kolejnego kuligu. Na pewno za rok.