Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

GODONr12016jpg

 

 

wersja polska wstie     

Fotograf, reporter, miłośnik Bałkanów, które ma we krwi i organizmie.
Żyłkę wędrownika i pasję do zwiedzania wyniósł z domu rodzinnego. Na swej drodze życiowej spotkał kobietę równie zakręconą i od tego czasu wspólnie podróżują, fotografują i dzielą swe pasje.
Te geny przekazali swym córkom, które stały się towarzyszami wszystkich rodzinnych wypraw.

Plonem zamiłowania do podróży i pasji fotografowania jest mnóstwo zdjęć z naszych wojaży, wiele spotkań podróżniczych na ogólnopolskich festiwalach podróżniczych, niezliczona ilość spotkań w placówkach kultury i dydaktycznych, wystawy fotografii. Niejednokrotnie nasze slajdowiska otrzymywały nagrody i wyróżnienia. Od kilkunastu lat przemierzamy Bałkany (ale nie tylko) w poszukiwaniu pięknych terenów, ciepła i przy tym wypoczynku, poznając historię i dzień dzisiejszy tego rejonu, który zafascynował nas tak bardzo, że wracamy tam co roku.
Szukając miejsc dziewiczych, spokojnych i niebanalnych dość szybko uciekliśmy z Chorwacji, choć łączą nas z nią miłe wspomnienia i wielokrotnie przemierzając Czarnogórę poznawaliśmy Bośnię, Serbię i kraje ościenne. Zatoczyliśmy swoistą „bałkańską pętlę” i trafiliśmy do Albanii i Kosowa.
Albania jest krajem, w którym znajdziemy wszystko: niezmierzone góry, przepiękne kaniony, dzikie plaże, zapierające dech widoki. Na szczęście przyroda broni się tam jeszcze i to wszystko nie jest dostępne „na wyciągnięcie ręki”.

Opowieścią  „ALBANIA – piękna nieznajoma” chcę pokazać Albanię – kraj owiany złą sławą, przez kilka dekad odizolowany od reszty świata, kraj będący bodaj ostatnią tajemnicą XXI-wiecznej Europy – jako rejon przepięknej przyrody, przyjaznych ludzi i miejsce bezpieczne dla chcących tam podróżować.
    Albanię przemierzam z rodziną od wielu lat i tu spełniły się nasze marzenia o ciszy, spokoju, nieskażonej cywilizacją przyrodzie. Znajdziemy w niej wszystko – niezmierzone góry, majestatyczne kaniony, dzikie plaże, zapierające dech widoki.
    Pokażę Albanię tę turystyczną i tę niedostępną. Ponieważ podróżujemy samochodem terenowym, mamy możliwość dotarcia tam, gdzie nie spotkamy przez wiele godzin żywej istoty, gdzie piękno przyrody niezmącone jest obecnością człowieka, a pokonanie 70 kilometrów to czasem 9- godzinne zmagania z terenem.
    W kraju tym byliśmy ponad dwudziestokrotnie, przemierzyliśmy tam kilkanaście tysięcy kilometrów (kraj powierzchnią zbliżony do województwa mazowieckiego) gładkich, jak stół dróg oraz totalnych bezdroży, spotkaliśmy wielu wspaniałych i życzliwych ludzi, mamy wśród Albańczyków wielu znajomych.
    Chcę podzielić się naszymi wrażeniami, emocjami, z pomocą zdjęć i żywego słowa, a swoim doświadczeniem służymy „namacalnie”, organizując wyprawy do najciekawszych terenów „Wrót Bałkanów”, jak zwano dawniej Albanię.