Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

GODONr12016jpg

 

 

wersja polska wstie     

SPRAWOZDANIE Z PRAKTYK

Praktyki na Campie Ramah w Conover, Wisconsin, USA

Autor: Paweł

2 czerwca – ten dzień zapamiętam na długo. To właśnie tego dnia o 5 nad ranem miałem planowy lot do Chicago z przesiadką w Berlinie. Miałem też okazję poznać innych  uczestników programu. Po wylądowaniu mieliśmy zapewniony nocleg w hotelu Days Inn w Chicago, bo dopiero następnego dnia miał nas odebrać autobus z przedstawicielami Campu Ramah. Jako, że praktycznie całe popołudnie i noc była przed nami, postanowiliśmy odbyć  mini citybreak do centrum Chicago. Udało się to zrobić po kosztach, ponieważ mieliśmy darmowy transport hotelowy. Miasto zrobiło na mnie ogromne wrażenie, szczególnie, to że mogłem podziwiać je w całej okazałości z najwyższego budynku Skydeck Legde (i to w dodatku nocą, naprawdę świetne widoki).
Następnego dnia o 9 rano pod hotel podjechał nasz autobus. Przywitanie i przedstawienie z przedstawicielami campu, a następnie ruszyliśmy w około 6 godzinną podróż do Wisconsin - a dokładnie do miasta Conover. Po dotarciu na miejsce kolejne przywitania (co ciekawe Amerykanie od razu zapamiętują poznane imiona) i ogólne zapoznanie z miejscem, gdzie spędzimy kolejne 2,5 miesiąca. Pierwsza kolacja, żydowska kolacja, żydowskie święto w końcu przyjechaliśmy w piątek w porze szabatu. Ten wyjazd to przygoda, bo umożliwia poznanie zupełnie innej kultury z bliska. Na koniec dnia zapoznanie z resztą support staffu, głównie z Węgier. Reszta organizatorów, szefów kuchni to Amerykanie z korzeniami izraelskimi. Na pierwszym organisation meeting odbyło się spotkanie z dyrektorem campu Jacobem oraz osobami  odpowiedzialnymi za poszczególne części. Przedstawiono nam strukturę, ogólne informacje, a także zasady panujące na resorcie przez cały pobyt.     
Rozpoczął się okres przygotowania całego obiektu do przyjazdu uczestników, którymi są dzieci i czasem całe rodziny amerykańsko-żydowskie. Liczba uczestników ma sięgać około 700 osób z całym personelem, także trzeba nastawić się na kawał ciężkiej pracy.
Wraz z pierwszą częścią sprawozdania i zdjęciami przesyłam gorące pozdrowienia z USA dla suskiej uczelni i całego ABK.


Jezioro Upper Buckatanon Lake, nad którym położony jest camp.