21.12.2005

Wigilia WSTiE

17 grudnia Wyższa Szkoła Turystyki i Ekologii w Suchej Beskidzkiej była świadkiem niepowtarzalnego wydarzenia. Studenci WSTiE przedstawili kadrze profesorskiej oraz swoim kolegom wzruszający program artystyczny w ramach wigilii studenckiej. Na sali zasiedli profesorowie oraz studenci. Oprócz nich gośćmi byli również przedstawiciele lokalnego Samorządu i inne ważne osobistości.

Od rana wszystkim zaangażowanym w przedsięwzięcie towarzyszył niepokój, ale i dziwne podekscytowanie. Ok. 11.00 rozpoczęły się próby i ostatnie przygotowania. Atmosfera robiła się coraz bardziej podniosła i czuć było wokół ducha Świąt Bożego Narodzenia. Z pewnością przyczynił się do tego sypiący od rana śnieg. Tak, tego dnia wszystko sprzyjało studentom WSTiE.

Ok. godz. 14.00 sala była już niemal pełna. Po przemówieniu Rektora i Dziekana uczelni, oraz Pani Kanclerz , studenci rozpoczęli swój program do podniosłej muzyki Piotra Rubika. Szczególnie solowy występ Dominiki Żurek z drugiego roku zrobił na wszystkich ogromne wrażenie. Ja sama, śpiewając w chórku, czułam na ciele gęsią skórkę. Jak się później dowiedziałam podobne odczucie miało wielu studentów. Jedna ze studentek z pierwszego roku, która przyglądała się naszym próbom już od samego początku, powiedziała mi po występie: "Byliście naprawdę świetni"- "niektórzy płakali słuchając was!". Był to chyba największy komplement jaki mogliśmy usłyszeć! Dodała również, że sama chętnie będzie się angażować w kolejne akcje organizowane przez Samorząd Studencki, przy współpracy z Władzami uczelni. Niewątpliwie jest to dowód na to, że nasz plan się powiódł. W ten zimny, śnieżny dzień udało nam się rozkrzesić iskierkę ciepła w sercach wszystkich osób zgromadzonych na Sali, a dobrane na tę okazję teksty, na pewno nie pozostawiły nikogo obojętnym.

Po części artystycznej, wszyscy łamali się opłatkiem i życzyli sobie wszystkiego co tylko najlepsze, a później zasiedliśmy przy wspólnym wigilijnym stole. W magiczny sposób zniknęła bariera wykładowcy-studenci. Ale tak na tej Uczelni stało się już nie pierwszy raz....