15.11.2006 Śladami przeszłości. Ćwiczenia terenowe studentów suskiej uczelni

Od początku istnienia Wyższej Szkoły Turystyki i Ekologii jej studenci mają możliwość uczestniczenia w licznych wyjazdach i zdobywania różnego rodzaju umiejętności praktycznych podczas ćwiczeń i obozów terenowych. Wyjeżdżają do Zakopanego, w Pieniny, zdobywają szczyty tatrzańskie i Babią Górę, a także reprezentują swoją Uczelnię na targach turystycznych.

Już w pierwszym semestrze brać studencka wyrusza na objazd turystyczny. Objazd ten odbywa się zawsze na początku listopada, więc także w tym roku tradycji stało się zadość.
Na trasie studenckiej wyprawy znalazły się takie miasteczka jak: Wadowice, Kalwaria Zebrzydowska oraz Oświęcim. - "Miejsca te nie zostały wybrane przypadkowo. Są one dla nas ważne, ze względu na pamięć o historii tych terenów oraz wartości kulturowe, które przekazują. Są ważne nie tylko dla Polaków", stwierdziła Beata Bień, studentka I roku Obsługi Ruchu Turystycznego. Asia Wojciechowska, studentka Public Relations, zauważyła, iż istotne znaczenie ma również data ćwiczeń. - "W kontekście obchodzonego niedawno Dnia Wszystkich Świętych i Zaduszek, zabytki i miejsca, które zwiedzaliśmy pobudzają nas do głębokiej refleksji" - dodała.

Pierwszym punktem wyprawy były Wadowice. Młodzi ludzie zwiedzili muzeum - Dom Rodzinny Papieża Jana Pawła II. Właśnie tam, w kamienicy przy ul. Kościelnej,
18 maja 1920 roku przyszedł na świat Karol Wojtyła. Rodzina Wojtyłów zajmowała kilka małych pomieszczeń na I piętrze, których okna wychodziły na szarą ścianę Kościoła parafialnego, na zegar słoneczny i zamieszczoną poniżej maksymę znaną już dziś w całej Polsce: Czas ucieka - wieczność czeka...

- "Tu, w Wadowicach wszystko się zaczęło. I życie się zaczęło, i szkoła, i studia,
i teatr, i kapłaństwo się zaczęło" - powiedział Ojciec Święty, podczas pielgrzymki do Polski w roku 1999. W tej cichej, podbeskidzkiej miejscowości uformowała się bowiem Jego głęboka wiara i miłość do Ojczyzny, a co ważne, zawsze o tym pamiętał. - "To cudowne przeżycie, móc przebywać w miejscu, gdzie swoje dzieciństwo spędził tak niezwykły człowiek" - z nutką zadumy w głosie powiedziała Beata.

Tylko kilkanaście kilometrów krętej, podgórskiej szosy dzieli Wadowice od Kalwarii Zebrzydowskiej. Miejsca, które jest celem pielgrzymek od paru stuleci - od czasu, gdy wojewoda Mikołaj Zebrzydowski wybudował monumentalny pomnik swej siedemnastowiecznej pobożności. Kalwaria w sposób nierozerwalny również wiąże się osobą Ojca Świętego. W barokowym wnętrzu Bazyliki p.w. Matki Boskiej Anielskiej, Jan Paweł II odprawił ostatnią Mszę św. podczas swego pobytu w Polsce. W homilii wspominał chwile, kiedy przychodził do tego miejsca jako dziecko, jako młodzieniec i jeszcze później, jako kapłan i biskup. Przed obliczem kalwaryjskiej Madonny wypraszał jedność wiary, ducha a i myśli, jedność rodzin i społeczeństwa. Tu także ten Wielki Polak pożegnał się z Ojczyzną.

Studenci mieli okazję przyklęknąć przed obrazem Matki Boskiej oraz zwiedzić Klasztor oo. Bernardynów. - "To magiczne miejsce, gdzie przeszłość w sposób harmonijny łączy się z teraźniejszością. Od blisko 300 lat Bernardyni opiekują się tym wielkim, malowniczo położonym ośrodkiem kultu religijnego. Pokazują odwiedzającym ślady historii, tak ważne dla naszej kultury" - podzieliła się swoimi wrażeniami studentka PR, Renata Kubuszek.

Prawdziwe spotkanie z duchami przeszłości nastąpiło jednak w Oświęcimiu, w byłym obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau. W tym miejscu szczególnego znaczenia nabierają skierowane do młodych słowa poety Adama Asnyka:

"Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy,

choć macie sami doskonalsze wznieść;

na nich się jeszcze święty ogień żarzy,

I miłość ludzka stoi tam na straży,

I wy winniście im cześć!"

Atmosfera niezwykłego skupienia udzieliła się wszystkim. Młodzi ludzie słuchali słów przewodnika, który opowiadał im o hitlerowskich okrucieństwach i każdy z nich na swój własny sposób oddawał hołd tysiącom zamordowanych istot. W ciszy zwiedzili celę śmierci św. Maksymiliana Kolbego, franciszkanina, który oddał swoje życie za innego więźnia. - "Auschwitz to wciąż żywa i paląca rana w naszej historii. Historii Polaków, Żydów i wielu innych narodów. To wyprawa śladami przeszłości, która ma dla nas bardzo istotne znaczenie - wyzwala w nas świadomość narodową i każe kolejny raz zastanowić się nad znaczeniem słowa patriotyzm" - zauważył Piotr Sztukowski, student ORT. - "Nie możemy zapomnieć również o tym, że miejsca, które dzisiaj odwiedziliśmy, to prężnie rozwijające się centra pielgrzymkowo - turystyczne, co jest ważne dla nas, jako przyszłych pracowników branży turystycznej. W 1979 roku UNESCO wpisało Oświęcim - Brzezinkę na listę Dziedzictwa Światowego. Do muzeum corocznie przybywają rzesze ludzi, którzy chcą poznać tę okrutną cząstkę europejskiej historii."

Podczas objazdu opiekę nad studentami pierwszego roku sprawowali ich starsi koledzy. Mieli doskonałą okazję, aby sprawdzić swoje umiejętności praktyczne i odbyć lekcję pilotażu. Opowiadali swoim młodszym kolegom o możliwościach, które daje suska Uczelnia, zachęcali ich do rozwijania swoich zdolności i poszerzania zainteresowań w licznych sekcjach działających przy WSTiE.

Wszyscy uczestnicy wyprawy późnym popołudniem dotarli do Suchej Beskidzkiej. Podekscytowani i zmarznięci na zakończenie ćwiczeń udali się do karczmy "Rzym" w centrum miasta. W karczmie czekał na studentów ciepły posiłek, czyli tradycyjna polska potrawa - bigos, i niespodzianka przygotowana przez Samorząd - pasowanie pierwszoroczniaków. Przyjęcie do Wielkiej Braci Studenckiej nieprzypadkowo odbyło się w suskiej karczmie. "Rzym" to miejsce ważne ze względu na swoją wartość historyczną. Stanowi dziedzictwo kulturowe oraz istotny element polityki regionalnej. - "Dzięki ćwiczeniom terenowym, mieliśmy możliwość zagłębienia się w naszą historię i mam nadzieję, iż każdy wyciągnie z tej lekcji odpowiednie wnioski" - powiedziała na zakończenie Renata, studentka ORT.

Wszystkich studentów I roku witamy w rodzinie akademickiej i życzymy samych sukcesów na pełnej przygód drodze studenta WSTiE!

(E.K.)