Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

 

 

wersja polska wstie     

Tańczy ciało i dusza

Odjazdowy humor, pewność siebie... Wskakując na parkiet jest sobą

Michał Kaczorowski- roztańczony student WSTiE

Twierdzi, że taniec ułatwia koncentrację i przyswajanie nowych informacji – co z pewnością przydaje mu się podczas studiów w suskiej Alma Mater

 

Półtora roku temu wygrał program telewizyjny "Got to dance. Tylko taniec", a jako nastolatek doszedł do finału "Mam talent". Został dzięki temu najpopularniejszym "popperem" w Polsce. Praca nad umiejętnościami zajmuje mu sporo czasu. Do tego dochodzą jeszcze studia. Nie chce jednak z niczego rezygnować, uważa, że to właśnie na studiach zdobędzie umiejętności niezbędne do zarządzania własną karierą. A w istocie jest czym zarządzać.

To było jakieś 14/15lat temu, gdy pierwszy raz miałem przyjemność zobaczyć kunszt artystyczny Michaela Jaksona oraz w między czasie parę ekip tanecznych z mojego rodzinnego miasta, które specjalizowały się w breaking’u, czyli komercyjnie mówiąc w „breakdance’ie. Ekscytacja, podniecenie, zafascynowanie takie jakby dzieciak co najmniej się zakochał i choć nie wiedziałem co mi jest to poniosło mnie – opowiada Michał.

Dziś Kaczorex / Rex 1, rocznik 1993, uznawany jest za topowego tancerza poppingu we wschodniej Europie.

Oglądając różne materiały z całego świata, tak bardzo zafascynował mnie ten rodzaj tańca, że zacząłem odkładać każde pieniądze, jakie otrzymywałem od rodziny i po roku pojechałem do Gdańska, gdzie zajęcia z poppingu prowadził Adrian „Lipskee” Lipiński - jednen z ówczesnych prekursorów tego stylu w Polsce. Adrian, dziś mój dobry przyjaciel oraz niejednokrotnie partner taneczny, dostrzegł we mnie coś co spowodowało, że zaprosił mnie na swoją prywatną salę w Nowym Porcie (dzielnica Gdańska), gdzie uczył mnie niemalże codziennie przez całe wakacje. Szybko wchłaniałem to co, mówił, a to spotęgowało mój progress i już po paru miesiącach pojechałem na zawody - "Rytm Ulicy” 2009r w Pile, gdzie zdobyłem pierwsze miejsce. Później wszystko popłynęło ku coraz większym osiągnięciom, doszło nawet do tego, że gdy nie zauważałem większego progresu w swoim tańcu, to irytowałem się na samego siebie - mówi Michał.

Dziś sam jest wzorem dla innych oraz sędzią w wielu prestiżowych polskich i międzynarodowych wydarzeniach takich jak: Warsaw Challenge czy Urban Attack w Rosji. Brał również udział w licznych przedsięwzięciach artystycznych: teledyskach, spektaklach, koncertach, pokazach i reklamach na terenie całej Europy. Reklamował produkty Nivea Anti Stress, XL ENERGY DRINK, Big Milka. Trzykrotnie zwyciężył na festiwalu GDAŃSK DŹWIGA MUZĘ. Jako pierwszy Polak wygrał eliminacje w Berlinie do amerykańskich zawodów WORLD OF DANCE w 2015 r. Dwukrotnie został zaproszony przez organizatorów do najlepszej szesnastki popperów światowych zawodów Uk Bboy Championship w Londynie. W duecie z Lipskeem wywalczył w odbywających się w Finlandii eliminacjach udział w finałach JUSTE DEBOUT w Paryżu - najbardziej prestiżowych zawodach streetdance na świecie.

O to w tym tak naprawdę chodzi. Pytanie tylko, jak potrafimy wykorzystać to, co mamy i to, co spotykamy na swej drodze, gdyż jeśli robimy to, co robimy, z wewnętrznej potrzeby serca, a intencje mamy dobre, to wierzcie mi, nie ma dla nas przeszkód. Wystarczy umiejętność wykorzystania zasady: „Kiedy nauczysz się czynić więcej, mając mniej, wtedy będziesz mógł robić mniej by dostać więcej”. Do tego jasno określony cel i „płyniemy” przez życie tak by na końcu być z niego chociaż zadowolonym, bo pamiętajmy że liczy się przede wszystkim podróż i jej jakość nie zaś cel – przekonuje Michał.

Aby się jednak tak stało, trzeba być cały czas na bieżąco, inaczej wypada się z obiegu. Każdego dnia powstają bowiem narzędzia, które mogą odmienić krajobraz rynku, bądź posłużyć do stworzenia absolutnie wyjątkowego przedsięwzięcia biznesowego. I dlatego właśnie mimo wielu zobowiązań znajduje czas na studia w WSTiE.

Tylko dzięki temu, że tańczę w ciągu 5 następnych lat zwiedziłem ok. 20 państw, odwiedzając niektóre po kilka razy. Będąc jeszcze nieletnim, zobaczyłem wiele różnych kultur i obyczajów oraz przede wszystkim to, co dla jednych wydaje się być normalne, dla innych już takie może nie być. Podróże zwiększyły mój horyzont postrzegania tego świata, nauczyły mnie wyrozumiałości i szacunku nie tylko do człowieka, ale również do niepowtarzających się chwil i doświadczeń, jakie można nabyć tylko poprzez zmianę. Nauczyłem się też, że nie można oceniać nikogo i niczego bez wcześniejszego poznania jego środowiska, otoczenia. To szczęście dla moich kolegów i koleżanek z rodzimej uczelni, że możemy studiować na WSTIE, gdyż wiem, że niejednokrotnie korzystają z tzw. „wymian” co daje duże możliwości poznania różnych środowisk, a tym samym rozwoju – dodaje Michał i wraca do treningów. Już 5/6 marca zmierzy się w Paryżu w finale prestiżowego konkursu Juste Debout. Jego zmagania będzie śledziła widownia licząca ok.15 tyś osób. Kciuki trzymają także wszyscy koledzy i pracownicy WSTiE.